- Naprawdę? - Wolno podniósł do ust jej dłoń. - Jeśli zaszczyci mnie pani walcem,

Wicehrabia się zaśmiał.
Ruszył schodami w dół.
Zostanie sam. Znowu.
- Za chwilę zaczną grać pierwszego kadryla - Stwierdził Robert. - Czy mogę...
więcej by jej nie ujrzeli.
Niania zbliżała się do nich. Słychać było nieregularne
wspominaniu jego pocałunków. Śmiała propozycja już nie wydawała się taka oburzająca.
a ponieważ wieczorem jest przyjęcie u Almacków...
Doszli do parku rozrywki usytuowanego między Lakeshore Drive a brzegiem jeziora. Kiedyś to dzisiaj podupadłe miejsce było atrakcją turystyczną, teraz prawie nikt tutaj nie zaglądał.
Harcerzyk zapalił papierosa i zaciągnął się fachowo.
- Nie zniosłabym tego, gdyby... i ona odwróciła się ode mnie. Gdyby miała patrzeć na mnie ze wstrętem. Nie chcę, żeby wiedziała. Obiecaj, że nic jej nie powiesz.
- Muszę ci to powiedzieć... gdybym... nie mogła później.
Uważaj, napomniał się. Respekt - i już jesteśmy ze sobą blisko. Nie, z żadną pannicą nie będzie blisko. Z tą szczególnie. Ta zwiastowała same kłopoty.
- zaproponowała.


- Jak to?

- Widzę, że mój tajny agent fantazjował odważniej, niż przypuszczałam - zażartowała i zaraz jęknęła, bowiem usta mężczyzny dotknęły najintymniejszego zakątka jej ciała.
Łza spadła na podpis: „Twój Lucien.”
satyny.

- Dokąd idziesz?

- Tak, mamo.
- Czemu wcześniej mi o tym nie wspomniałaś?
- Wszystko w porządku, Victorze. Rozumiem.

wiedział, i tak nie chciałby prawdziwej więzi. Ona natomiast nie będzie służyć niczyjej

Dziewczynka zaczęła płakać, więc Klara ulitowała się nad nią i wzięła ją na ręce.
- Czemu?
Alexandra wydała dźwięk, który równie dobrze mógł być cmoknięciem dezaprobaty,